Opowieść o tym jak powstała lawenda.
Pewnego razu żyła sobie piękna wróżka o imieniu Lavandula. Szukając wyjątkowego miejsca na swój dom, poleciała do Prowansji, przemieżyła krainę Luberon, następnie poprzez tereny Ventoux dotarła aż na górę Lure.
Tam zaczęła przeglądać swój notatnik z rysunkami miejsc, które odwiedziła podczas swojej długiej podróży.
Zatrzymała się na stronie z Górną Prowansją, której jałowe i nieuprawiane krajobrazy ją zasmuciły. Tak bardzo, że Lavandula zaczęła płakać, gorącymi fioletowymi łzami, które spadały na jej notatnik.
Przetarła dłonią poplamiony obrazek, próbując osuszyć łzy, ale bezskutecznie. Jej łzy zabarwiły całą stronę na głęboki fiolet.
Lavandula namalowała duży pas błękitnego nieba nad fioletowymi polami, aby odwrócić uwagę od swojej strasznej pomyłki.
Od tego czasu Prowansja jest pokryta kolorowymi polami lawendy.