Przejdź do treści

Moustiers-Sainte-Marie — złota gwiazda i ślub złożony w saraceńskiej niewoli

    Moustiers-Sainte-Marie-gwiazda między skałami

    Gdy wjeżdżasz do Moustiers-Sainte-Marie, pierwsze, co widzisz, to nie wioska. Ani skały. Ani słynna ceramika w witrynach sklepów. Pierwsza przykuwa wzrok złota gwiazda, wisząca nieruchomo w powietrzu między dwiema skalami, jakby ktoś zapomniał jej zdjąć po świętach. Ale ta gwiazda wisi tam od ponad siedmiuset lat — i kryje za sobą historię rycerza, który wrócił z piekła i dotrzymał słowa.

    Łańcuch długości 227 metrów

    Gwiazda wisi na metalowym łańcuchu rozpiętym między dwoma skalnymi ścianami, które otaczają wioskę z obu stron. Łańcuch ma 227 metrów długości i jest zawieszony 225 metrów ponad poziomem wioski. Sama gwiazda — pozłacana, o średnicy ok. 1,5 metra — kołysze się lekko w silniejszym wietrze.

    To nie jest żaden przypadkowy ornament. To wotum — spełniony ślub, który przetrwał wszystkich tych, którzy go złożyli i pamiętali.

    Rycerz Blacas i obietnica złożona w niewoli

    Legenda głosi, że w XIII wieku rycerz z możnego prowansalskiego rodu Blacas wyruszył na krucjatę. W trakcie walk trafił do saraceńskiej niewoli i spędził w niej wiele lat, nie wiedząc, czy wróci do domu. W rozpaczy złożył ślub: jeśli przeżyje i wróci do Moustiers, zawiesi nad rodzinną wioską łańcuch z gwiazdą.

    Wrócił. I dotrzymał słowa.

    Gwiazda nad miastem

    Historycy są ostrożni w kwestii szczegółów — nie wiadomo dokładnie, który Blacas, przy której krucjacie, ani kiedy dokładnie pierwszy łańcuch zawisł nad wioską. Ale tradycja jest nieprzerwana od XIII wieku. Łańcuch wielokrotnie się rwał, gwiazda kilkakrotnie spadała (ostatni raz w XIX wieku), za każdym razem zastępowano ją nową. Nikt nigdy nie podjął decyzji, żeby jej po prostu nie wieszać z powrotem.

    Wioska wciśnięta między skały

    Moustiers-Sainte-Marie leży u wejścia do Wąwozu Verdon, dosłownie wciśnięte w szczelną szczelinę między dwie ściany skalne. Przez środek wioski przepływa górski strumień Riou, spiętrzone domy wznoszą się po obu jego brzegach, połączone kamiennymi mostkami. Nad wszystkim góruje kaplica Notre-Dame-de-Beauvoir z XII wieku — można do niej dojść pieszo po 262 stopniach kutych w skale, z widokiem, który rekompensuje każdy wysiłek.

    Moustiers wąska wciśnięta między skały

    Krajobraz jest tak dramatyczny, że miasteczko bywało nazywane „bramą do Wąwozu” — i rzeczywiście, wizyta w Moustiers to naturalne rozpoczęcie lub zakończenie wyprawy do Gorges du Verdon.

    Ceramika, która rozsławiła wioskę na całą Europę

    W XVII wieku Moustiers stało się jednym z najważniejszych ośrodków produkcji fajansu nie tylko w Prowansji lecz także w całej Francji. Ceramika z Moustiers trafiała na dwory królewskie, a charakterystyczne niebiesko-białe wzory z motywami myśliwskimi, mitologicznymi i groteskowymi stały się wzorcem dla całego regionu.

    Dziś w wiosce działa kilkanaście warsztatów ceramicznych, które kontynuują tradycję — część ręcznie, część na potrzeby turystów. Można obserwować rzemieślników przy pracy i kupić naczynia bezpośrednio od twórców. Ceramika z Moustiers ma status Żywego Dziedzictwa Rzemiosła (Entreprise du Patrimoine Vivant).

    Praktycznie

    Jak dojechać: Moustiers leży 15 km od Castellane i 50 km od Digne-les-Bains. Drogą D952 wzdłuż północnego brzegu jeziora Sainte-Croix. Latem parking jest płatny i zapełnia się przed południem.

    Kaplica Notre-Dame-de-Beauvoir: wejście wolne, zejście zajmuje ok. 20 minut. Z kaplicy widać Lac de Sainte-Croix i wejście do Wąwozu Verdon.

    Ceramika: najciekawsze warsztaty rzemieślnicze są otwarte rano; po południu część zamknięta lub w trybie sklepu. Ceny zaczynają się od kilku euro za kubek, po kilkaset za większe formy artystyczne.

    Kiedy jechać: wrzesień i październik to złoty czas — wąwóz Verdon zachowuje wodę, tłumy topnieją, a okoliczne wzgórza zmieniają barwę.

    Połącz z: Lac de Sainte-Croix (10 minut), Wąwozem Verdon (wejście do Gorges tuż za miasteczkiem) i Castellane (baza wypadowa z więcej hotelami).

    Gwiazda nad Moustiers gaśnie po zmroku tylko dlatego, że nikt jej nie oświetla. Ale nawet w ciemności, gdy patrzy się w górę między dwie czarne skały, można ją wyczuć — jak coś, co wisi tam od zbyt dawna, żeby pytać dlaczego.