Przejdź do treści

Książki Petera Mayle’a o Prowansji

    Książki Petera Mayle'a o Prowansji

    Książki Petera Mayle’a o Prowansji – od czego zacząć czytanie?

    Dla wielu osób Peter Mayle nie był tylko autorem. Był pierwszym człowiekiem, który otworzył drzwi do Prowansji. Zanim przyszła podróż, była książka. Zanim pojawiły się konkretne miejsca na mapie, był Luberon, targ, stół pod platanem, kamienny dom i ten szczególny rytm dnia, który u Mayle’a zawsze płynął bardziej według pór roku niż wskazówek zegara. Nic dziwnego, że pytanie o książki Petera Mayle’a o Prowansji wraca tak często: od czego zacząć, co czytać po kolei i która z nich najlepiej oddaje świat południa Francji. Oficjalna strona autora przypomina, że „A Year in Provence” ukazało się w 1990 roku, miało pierwszy nakład 3000 egzemplarzy, a później sprzedało się w około 6 milionach egzemplarzy w 40 językach.

    Jeśli chcesz zacząć od jednej książki, wybierz „Rok w Prowansji”

    Najlepszy początek jest właściwie tylko jeden: „Rok w Prowansji” (A Year in Provence). To książka, od której wszystko się zaczęło i która do dziś pozostaje najważniejszym wejściem do świata Mayle’a. Oficjalny opis mówi o realizacji dawnego marzenia o zamieszkaniu w 200-letnim kamiennym domu w Luberonie, o zmaganiu z mistralem, codziennością remontu i o odkrywaniu przyjemności prowansalskiego życia. Penguin Random House dodaje ten sam ton: to opowieść o przeprowadzce do kamiennego domu na prowincji i o życiu prowadzonym bardziej przez sezony niż przez dni.

    Książki Petere Mayle'a o Prowansji Tryptyk

    To właśnie od tej książki najlepiej zacząć, jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego Prowansja Petera Mayle’a działa tak mocno. Jest tu wszystko, co później będzie wracało: jedzenie, sąsiedzi, rytuały, letnie upały, zimowy wiatr, irytacje i zachwyty. To nie jest przewodnik po regionie, ale opowieść, która potrafi sprawić, że człowiek zaczyna marzyć o południu Francji jeszcze zanim zdąży sprawdzić, gdzie dokładnie leży Ménerbes.

    Drugim krokiem powinno być „Toujours Provence”

    Jeśli po „Roku w Prowansji” będziesz chciał zostać z Mayle’em dłużej, naturalnym kolejnym wyborem jest „Toujours Provence”. Oficjalna strona autora wprost przedstawia tę książkę jako kontynuację tamtej opowieści. Pojawiają się tu dalsze historie z życia w Prowansji, kolejne obserwacje ludzi i zwyczajów, więcej lokalnych charakterów oraz ten sam ciepły, smakowity ton, który uczynił pierwszą książkę tak bliską czytelnikom. W opisie przewijają się między innymi złote monety znalezione w ogrodzie, ucztowanie w przydrożnych restauracjach i letni goście wystawiający cierpliwość mieszkańców na próbę.

    To bardzo dobry wybór dla kogoś, kto po pierwszej książce nie chce jeszcze opuszczać Luberonu. Jeśli „Rok w Prowansji” jest pierwszym oddechem, to „Toujours Provence” jest spokojnym drugim spacerem po tym samym świecie — już bardziej oswojonym, ale nadal pełnym uroku.

    „Encore Provence” – dla tych, którzy chcą wejść głębiej w smak regionu

    Trzecią książką, po którą warto sięgnąć, jest „Encore Provence”. Oficjalny opis pokazuje, że Mayle idzie tu jeszcze bardziej w stronę prowansalskich smaków, detali i lokalnych sekretów. Pojawiają się trufle, zapachy, foie gras, wskazówki o najlepszym miodzie, serach czy chambres d’hôtes. To już nie tylko opowieść o przeprowadzce i oswajaniu miejsca, ale bardziej dojrzałe zanurzenie się w regionie i w jego kulinarnych oraz obyczajowych niuansach.

    Dlatego „Encore Provence” poleciłabym czytelnikom, którzy najbardziej kochają u Mayle’a właśnie smak, szczegół i lokalny koloryt. To książka bardzo dobra po dwóch pierwszych, gdy chcesz nie tyle poznać historię autora, ile pobyć jeszcze dłużej w jego prowansalskim świecie.

    „Provence A-Z” – świetna książka dla zakochanych w szczegółach

    Jeśli wolisz czytać Prowansję nie linearnie, ale przez drobne fascynacje, świetnym wyborem będzie „Provence A-Z”. Oficjalna strona autora nazywa tę książkę „słownikiem” dla miłośników Prowansji, złożonym z ponad 170 haseł dotyczących jedzenia, zwyczajów, słów, architektury i lokalnych ciekawostek. To nie jest klasyczny przewodnik ani wspomnienie w tradycyjnej formie, ale raczej mały gabinet prowansalskich zachwytów.

    Książki Petere Mayle'a o Prowansji Prowansja od A do Z

    To bardzo dobra propozycja dla kogoś, kto już trochę zna Mayle’a albo po prostu lubi czytać region przez detale: trufle, rosé, oliwki, melony, lokalne słowa, architekturę i smak codzienności. Gdybym miał wskazać książkę najbardziej „do podczytywania”, właśnie tę postawiłbym wysoko.

    „My Twenty-Five Years in Provence” – piękne domknięcie tej opowieści

    Szczególne miejsce zajmuje też „My Twenty-Five Years in Provence”. Oficjalny opis mówi wprost, że to hołd dla najbardziej trwałych i ujmujących aspektów życia we Francji: dla wioskowej codzienności, piękna krajobrazu, historii, ulubionych kawiarni, wiosek, restauracji, targów i najbardziej pamiętnych posiłków. To zarazem książka późna i bardzo osobista — coś w rodzaju miłosnego listu do Prowansji pisanego już z dużego dystansu i wdzięczności.

    Nie zaczynałbym od niej przy pierwszym spotkaniu z Mayle’em. Ale jako książka „na później” jest wspaniała. Czyta się ją trochę jak spokojny powrót do miejsc, które już się zna, i do tonu, który zdążył stać się znajomy.

    A co z „French Lessons” i „A Good Year”?

    Tu warto zrobić małe rozróżnienie. „French Lessons” to nadal Mayle i nadal Francja, ale nie jest to książka wyłącznie o Prowansji. Oficjalny opis pokazuje ją jako bardziej kulinarną podróż po całej Francji: od ślimaków przez sery po trufle z Richerenches. To znakomita lektura dla kogoś, kto po Mayle’u chce rozszerzyć spojrzenie z samej Prowansji na francuski styl jedzenia i życia.

    Książki Petere Mayle'a o Prowansji Dobry Rok

    Z kolei „A Good Year” to już powieść osadzona w Prowansji, oparta na historii londyńczyka dziedziczącego winnicę na południu Francji. Oficjalna strona autora wyraźnie opisuje ją jako fikcję zanurzoną w prowansalskim klimacie, z winem, krajobrazem i miejscową codziennością w tle. To dobry wybór dla tych, którzy chcą wejść w Mayle’a nie przez wspomnienie, ale przez fabułę.

    Od czego zacząć czytanie Petera Mayle’a – najprostsza ścieżka

    Gdybym miał ułożyć najprostszy i najbardziej naturalny porządek czytania, wyglądałby tak:

    Najpierw „Rok w Prowansji”, bo bez niego trudno zrozumieć całą późniejszą legendę. Potem „Toujours Provence”, żeby zostać jeszcze chwilę w tym samym świecie. Następnie „Encore Provence”, jeśli najbardziej pociąga Cię smak, detal i prowansalska codzienność. Później „Provence A-Z”, jeśli lubisz region rozpisany na małe fascynacje. A na końcu „My Twenty-Five Years in Provence”, jako spokojne i wzruszające domknięcie tej wieloletniej miłości do południa Francji. Wszystkie te książki są częścią oficjalnie prezentowanego prowansalskiego dorobku autora.

    Która książka Petera Mayle’a jest najlepsza na początek?

    Jeśli mam odpowiedzieć jednym zdaniem: „Rok w Prowansji”. To książka najważniejsza, najbardziej klasyczna i najbardziej wpływowa. Ale jeśli już ją znasz i chcesz pójść dalej, wybór zależy od tego, czego szukasz. „Toujours Provence” dla kontynuacji, „Encore Provence” dla smaku regionu, „Provence A-Z” dla drobiazgów i „My Twenty-Five Years in Provence” dla ciepłego, późnego spojrzenia na miejsce, które stało się domem.

    Peter Mayle ma tę rzadką cechę, że jego książki nie starzeją się jak sezonowa moda. One dojrzewają jak rozmowa, do której wraca się po latach. I może właśnie dlatego najlepiej zacząć od początku — a potem pozwolić, żeby Prowansja rozszerzała się w czytelniku książka po książce.